• Subcribe to Our RSS Feed

W Wielkiej Brytanii aborcja będzie wykonywana… w domu

Sty 20, 2014   

Ministerstwo zdrowia w Wielkiej Brytanii chce by aborcje (chirurgiczne oraz farmakologiczne) mogły wykonywać pielęgniarki lub położne, bez konsultacji z dwojgiem lekarzy. Na liberalizacji prawa skorzysta lobby proaborcyjne.

Projekt rozporządzenia liberalizujący aborcyjne prawo został poddany konsultacjom społecznym. Ministerstwo zdrowia próbowało skrócić termin konsultacji aż o trzy tygodnie, by pozbawić przeciwników możliwości wyrażania krytycznych opinii i składania odpowiednich wniosków. Wskutek jednak ostrej reakcji termin składania krytycznych analiz przywrócono. Projekt proponuje „zmiany proceduralne” dot. standardowych wymagań w sprawie aborcji dokonywanej przez niepubliczne ośrodki zdrowia. Przewiduje on zwrot środków tym instytucjom za „zabiegi przerwania ciąży”.

Na nowym rozporządzeniu skorzystają ośrodki lobby proaborcyjnego takie jak: Pregnancy Advisory Service ( BPAS ) i Marie Stopes International (MSI ), których roczne obroty szacuje się odpowiednio na 25 i 175 mln funtów.

Obecnie w Wielkiej Brytanii obowiązuje ustawa z 1969 r., według której aborcja powinna być wykonywana tylko po konsultacji kobiety z dwojgiem lekarzy, którzy kierując się etyką zawodową wyrażą zgodę na „zabieg” zabicia dziecka poczętego. Lekarze w odpowiednim wniosku podają jedną z dopuszczalnych ustawowo przyczyn aborcji. Nienarodzone dziecko powinno być zabite przez licencjonowanego i zarejestrowanego lekarza. Rola pielęgniarki jest ograniczona jedynie do podania leków zapisanych przez lekarza.

Jak podaje The Independent obecnie powszechna w Wielkiej Brytanii jest aborcja ze względu na płeć. Z najnowszego raportu wynika, że z tego powodu śmierć poniosło od 1400 do 4700 nienarodzonych dziewczynek. Gazeta postanowiła zbadać, czy narodziny dziewczynki jako pierwszego dziecka mają wpływ na płeć drugiego dziecka. Okazało się, że taki związek istnieje i jest szczególnie silny w rodzinach pochodzących z Azji. Według tygodnika liczbową dysproporcję urodzeń chłopców i dziewczynek da się wytłumaczyć wyłącznie przez selektywne aborcje.

„Odkryliśmy, że drugie dziecko matek urodzonych w Pakistanie i Afganistanie jest bardzo często płci męskiej” – przedstawiono wnioski badań w dzienniku. Dodano również, że silna dysproporcja zachodzi także wśród matek urodzonych w Bangladeszu.

W 2012 roku Daily Telegraph przeprowadził prowokację, w której wielu brytyjskich lekarzy zgadzało się dokonać aborcji ze względu na płeć dziecka. Warto wiedzieć, że aborcja ze względu na płeć jest przestępstwem na mocy prawa z 1861 roku. Niestety mimo to w praktyce aborcja ze względu na płeć jest obecnie we Wielkiej Brytanii całkowicie bezkarna. Jesienią 2013 roku dyrektor urzędu prokuratorskiego, Keir Starmer, powiedział, że nie wniesie oskarżenia przeciw dwóm lekarzom, którzy wykonali selektywne aborcje ze względu na płeć. Jego zdaniem nie można udowodnić, że rzeczeni lekarze podjęli decyzję o aborcji wyłącznie w oparciu o kwestię płci dziecka.

Obecnie ministerstwo zdrowia dąży by dostęp do aborcji był jeszcze poostrzy. Jeśli rozporządzenie, według którego nienarodzone dziecko, bez konsultacji lekarskiej, będą mogły zabijać pielęgniarki oraz położne wejdzie w życie będzie to równoznaczne z tym, że tzw. aborcję farmakologiczną będzie można wykonać w domu. Projekt rozporządzenia przewiduje, że w przypadku nastolatek i kobiet do 24. r. życia, nie muszą być podawane środki uśmierzające ból, spowodowany aborcją. Ile dzieci na mocy nowego ”prawa” poniesie śmierć i to w miejscu, które mogłoby być ich domem? Tego się prawdopodobnie nigdy nie dowiemy…

Agata Bruchwald
Źródło: pch24.pl, fronda.pl

Comments are closed.